Ceny ropy naftowej spadały w piątek przez umacniającego się dolara amerykańskiego oraz zakłócenia w dostawach w Ameryce Północnej. Ogromny pożar zagraża wydobyciu z piasków roponośnych w Kanadzie.
W tym tygodniu dolar zdrożał o niemal 7% w stosunku do siedmiu innych czołowych walut. Umacniająca się amerykańska waluta może wpłynąć na zmniejszenie się popytu na ropę naftową, ponieważ wyceniane w tej walucie towary będą droższe dla odbiorców z poza Stanów Zjednoczonych.
Cena kontraktów na ropę Brent wyniosła dzisiaj 44,73$ za baryłkę, co oznacza spadek o 28 centów od ostatniego zamknięcia, zaś WTI kosztowało 44.04$.
– Inwestorzy zamykają swoje pozycje na surowcach co wpływa na wzmocnienie amerykańskiego dolara – uważa ANZ Bank.
Ogromny pożar w Kanadzie
Ogromny i niekontrolowany pożar w Kanadzie spowodował konieczność ewakuacji mieszkańców Fort McMurray czyli miasta, które jest ważnym ośrodkiem wydobycia ropy naftowej. W efekcie produkcja zmalała, aż o 690 000 baryłek dziennie, a rozmiar żywiołu ukazuje dopiero porównanie do całkowitego kanadyjskiego wydobycia, które wynosi 2.2 miliona baryłek dziennie.
Kontynuacja amerykańskiego spadku produkcji
Z danych Międzynarodowej Agencji Energetyki wynika, że wydobycie w USA spadło o 410 000 baryłek dziennie w bieżącym roku oraz o 800 000 od połowy 2015 roku. Amerykańscy producenci poddali się w relacji do spadających cen, które spadły o ponad 70% w stosunku do średniego poziomu z 2014.
– Mimo siejącego spustoszenie pożaru w regionie wydobycia w Kanadzie sektor wydobywczy w USA nadal odczuwa skutki niskich cen – mówi ANZ.
Analitycy uważają że wzrost wydobycia w Ameryce Północnej w połączeniu z zakłóceniami w wydobyciu w Ameryce Łacińskiej przyczynił się do erozji globalnej nadpodaży. Osiągnęła ona poziom 2 milionów baryłek dziennie w ubiegłym roku.
– Nieplanowane zakłócenia wpływające na podaż ropy naftowej były jak na razie kluczowym elementem wpływającym na ceny tego surowca – uważa analityk Guy Baber z Simmons & Co.
Źródło informacji: CNN










