Problemy finansowe firmy szybko dotykają jej dostawców. Gdy kontrahent rozpoczyna restrukturyzację trzeba zadbać o odzyskanie należności i bezpieczeństwo własnego biznesu. Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych, do końca września 2026 w Polsce ogłoszono 3823 postępowania restrukturyzacyjne. Co zrobić, gdy jedno z nich dotyczy naszego klienta?
Towar został dostarczony, usługa wykonana, a termin płatności minął. Zamiast pieniędzy przychodzi wiadomość o rozpoczęciu restrukturyzacji. Kontrahent nadal działa, przyjmuje zamówienia i zapowiada spłatę zadłużenia. Jego dostawca musi tymczasem zapłacić pracownikom, rozliczyć podatki i sfinansować kolejne zlecenia.
Takich sytuacji nie można traktować jako odosobnionych. Według COIG w samym wrześniu 2026 r. ogłoszono 423 postępowania restrukturyzacyjne. Za każdą sprawą mogą stać liczni wierzyciele, dla których opóźnienie spłaty oznacza konieczność zmiany własnych planów finansowych.
– Przedsiębiorca powinien jak najszybciej ustalić, jak dużą kwotę ma do odzyskania od tego klienta i jak długo może funkcjonować bez tych pieniędzy. Równolegle trzeba sprawdzić dokumenty dotyczące postępowania i posiadane zabezpieczenia. Od tych informacji zależą dalsze decyzje, także o przyjmowaniu kolejnych zamówień – wskazuje Konrad Latoch, ekspert kancelarii Lege Restrukturyzacje.
Najpierw sprawdzić sytuację kontrahenta
Samo stwierdzenie „jesteśmy w restrukturyzacji” nie wyjaśnia jeszcze sytuacji wierzyciela. Znaczenie mają rodzaj postępowania, jego etap oraz daty zdarzeń wywołujących skutki prawne. Podstawowym źródłem informacji jest Krajowy Rejestr Zadłużonych. To prowadzony przez Ministra Sprawiedliwości jawny rejestr, w którym ujawniane są między innymi dane o postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych. Warto wyszukać w nim kontrahenta po danych identyfikacyjnych i zapoznać się z obwieszczeniami dotyczącymi sprawy.
Należy również ustalić, kto pełni funkcję nadzorcy lub zarządcy i gdzie kierować korespondencję. Następnie zebrać dokumenty potwierdzające należność: umowy, zamówienia, faktury, potwierdzenia dostaw, protokoły odbioru i korespondencję dotyczącą rozliczeń.
– Dokumentacja powinna pozwalać odtworzyć całą transakcję. Sama faktura może nie wyjaśniać, czy klient odebrał towar, zgłosił zastrzeżenia albo zapłacił część należności. Dobrze przygotowane zestawienie rozliczeń ułatwia wykazanie, ile pieniędzy przedsiębiorca ma rzeczywiście do odzyskania – wyjaśnia Konrad Latoch z Lege Restrukturyzacje.
Czy kwota zadłużenia się zgadza?
Wierzyciel powinien sprawdzić, czy jego należność została prawidłowo ujęta w spisie wierzytelności. Znaczenie mają kwota, podstawa roszczenia oraz informacje o zabezpieczeniach. Sposób kwestionowania błędów zależy od procedury. W postępowaniu układowym i sanacyjnym termin na sprzeciw dotyczący spisu wynosi dwa tygodnie od właściwego obwieszczenia. Nie jest to jednak uniwersalny termin dla wszystkich postępowań restrukturyzacyjnych.
Rozbieżności warto opisać konkretnie, wskazując poszczególne transakcje, wpłaty i dokumenty. Trzeba też ustalić właściwy sposób wniesienia pisma. Zwykły e-mail z informacją o błędzie nie zawsze zastąpi czynność wymaganą w postępowaniu.
– Nie należy zakładać, że skoro dłużnik zna faktury, wszystko zostało poprawnie rozliczone. Przy wielu transakcjach mogą pojawić się pominięcia lub różnice w saldzie. Warto je wyjaśnić od razu, zamiast odkładać sprawę do momentu głosowania nad układem – zaznacza Konrad Latoch.
Co z pozwem i egzekucją?
Restrukturyzacja może ograniczyć możliwość prowadzenia egzekucji. Zakres ochrony zależy od rodzaju i etapu postępowania. Osobnej oceny wymaga możliwość wystąpienia z pozwem, kontynuowania rozpoczętej sprawy czy skorzystania z zabezpieczeń.
Wierzyciel powinien ustalić, jakie działania są dostępne w jego sytuacji i czy ich podjęcie jest uzasadnione. Ważne są koszty, przewidywany czas odzyskiwania pieniędzy oraz wpływ braku zapłaty na własną działalność.
– Dostawca nie musi mieć problemów ze sprzedażą, żeby zabrakło mu pieniędzy. Wystarczy, że istotny odbiorca nie zapłaci za kilka dużych zamówień. Dlatego warto przygotować własny plan finansowy na wypadek opóźnionej lub częściowej spłaty. Pozwala to wcześniej zdecydować o wydatkach i potrzebnym finansowaniu – podkreśla ekspert Lege Restrukturyzacje.
Czy realizować kolejne zamówienia?
To jedna z trudniejszych decyzji, zwłaszcza gdy zadłużony klient odpowiada za znaczną część sprzedaży. Dalsza współpraca może przynosić przychody, ale również zwiększać kwotę niezapłaconych należności.
Przed przyjęciem nowego zamówienia trzeba sprawdzić warunki dotychczasowej umowy i ustalić zasady rozliczenia. W rozmowach można rozważyć przedpłatę, krótszy termin płatności albo mniejsze partie towaru. Każde z tych rozwiązań wymaga jednak oceny możliwości prawnych i sytuacji kontrahenta.
Nie należy też automatycznie wypowiadać umowy. Prawo restrukturyzacyjne chroni określone kontrakty przed wypowiedzeniem, a dopuszczalność zakończenia współpracy zależy między innymi od jego podstawy.
– Wieloletnia relacja z odbiorcą ma znaczenie biznesowe, ale nie zastępuje oceny jego obecnej zdolności do zapłaty. Dostawca powinien określić, ile środków może jeszcze zaangażować i na jakich warunkach. Decyzja podejmowana wyłącznie z obawy przed utratą klienta może pogłębić własne trudności – mówi Konrad Latoch.
Kontakt dla mediów Marcin Majerek Tel: 600-255-487







