Floating to sposób na relaks

Floating to nowoczesna i wyjątkowa forma relaksu. Mało u Nas znany floating, przywędrował do Polski ze Stanów Zjednoczonych, a na naszych ziemiach zyskuje coraz większą popularność. Jest wyjątkowy, bo tego, co w czasie floatingu – nie da się uzyskać nigdzie indziej! Rozmawiamy z Karoliną Kowalską-Tyliszczak, właścicielką Świdnickiego Centrum Floatingu.

W specjalnym urządzeniu (kabinie floatingowej) unosimy się na powierzchni płytkiej, bardzo słonej wody leżąc na plecach- podobnie jak w morzu Martwym. Woda ma temperaturę 35’C, zbliżoną do ciepłoty powierzchni skóry. Już po chwili floatowania („to float” z ang. dryfować) zatracamy granicę między ciałem, a wodą. Dosłownie odczuwamy jakbyśmy się „rozpływali”.

W tak słonej wodzie, która Nas wypiera nie odczuwamy siły grawitacji. Unosimy się na powierzchni jak korek od szampana. W kabinie jest delikatne nastrojowe światło, które można zgasić, słychać relaksacyjną muzykę. Jest jednak moment, w którym muzyka ustaje – słyszymy wtedy bicie swojego serca, swój oddech i niewiele więcej. Jeśli zdecydujemy się zgasić światło – nic nie widzimy.

Brzmi jak szaleństwo, ale to wybawienie. Ratunek dla Naszych przeładowanych umysłów. Smartfony, komputery, telewizory, hałas – to bombarduje nasze mózgi nadmierną ilością informacji. W ciągłym pędzie i szumie informacji, wszechobecny stres sprawia, że nasze umysły i ciała wołają o pomoc. Łzawią i pieką przewrażliwione oczy, głowy chcą eksplodować przy migrenowych i klasterowych bólach, mamy problemy żołądkowe, nerwobóle i nie możemy spać. W Oceanie Czasu stosuje się Terapię Ograniczania Bodźców, czyli zmniejszamy napływ informacji z Naszych zmysłów.

Jeśli zgasimy światło – nic nie widzimy. Kiedy ustanie relaksująca muzyka – prawie nic nie słyszymy. Nie jemy/pijemy w czasie sesji – nie czujemy smaków.

Nie odczuwamy, grawitacji ani swojego ciała w ciepłej wodzie. 90% bodźców do Nas nie dociera. W takim stanie, nasz umysł łatwo i szybko wpada z aktywności w letarg, głęboki relaks zwany stanem Theta. Na żądanie wchodzą w ten stan np. mnisi tybetańscy czy mistrzowie Zen. W czasie floatingu jest to bardzo ułatwione i uspokajamy się łatwo i szybko. Już jedna sesja floatingowa w takich warunkach jest odczuwalna przez Nas jak 6h snu! To najszybsza znana mi metoda na regenerację. A potrzebujemy regeneracji wszyscy!

Szybkie i stresujące życie, sposób odpoczywania (a właściwie jego brak), słabej jakości pokarmy zubażają Nas o magnez – ważny pierwiastek niezbędny do wielu procesów w organizmie. Powstaje jego niedobór odczuwalny początkowo jako rozkojarzenie, nerwowość, przewrażliwienie, a w poważniejszym stadium jako częste bóle głowy, drżenia mięśniowe (drgająca powieka), kurcze mięśni, aż do zaburzeń pracy mięśnia sercowego włącznie. Suplementowanie magnezu istnieje w świadomości społecznej, jednak marna wchłanialność magnezu już nie. Magnez z przewodu pokarmowego wchłania się trzy razy słabiej niż z powierzchni skóry. Jak wchłaniać go lepiej? W czasie floatingu! Sól, która daje wyporność w kabinie floatingowej to sól Epsom/Angielska. Zawiera ona czysty magnez oraz siarkę. Magnez wchłania się z powierzchni skóry niwelując niedobory, natomiast siarka wpływa pozytywnie na kondycję cery, włosów i paznokci!

Nasyceni magnezem lepiej i szybciej kojarzymy, jesteśmy wydajniejsi w pracy. Poprawia Nam się pamięć i koncentracja. Lepsza też staje się pamięć. Procesy myślowe zachodzą błyskawicznie a my brylujemy elokwencją, zapominając o migrenowych bólach głowy. Floating jest więc sposobem relaksu, który poprzez ograniczenie informacji do Nas docierających oraz wpływ magnezu działa na Nasze umysły.

Jednak znakomicie oddziałuje również na ciało. W sytuacji, gdzie nie czujemy ciężaru własnego ciała nasza masa nie naciska na stawy. Odpoczywa kręgosłup, kolana. Mięśnie się rozluźniają i mijają bóle z nimi związane. Poprawia się nawet sytuacja starych kontuzji kości czy mięśni. Również świeżo nabyte kontuzje związane z narządami ruchu lepiej się goją. Kwas mlekowy wytwarzany w nadmiarze w czasie wysiłku jest lepiej metabolizowany w czasie floatingu, co znacznie zmniejsza zakwasy i zwiększa wydolność poprzez natlenianie mięśni. Działamy więc na Nas całych – umysł i ciało. Floating scala to w jedno!

Jakie usługi świadczy Świdnickie Centrum Floatingu?

Oczywiście sesje floatingowe! Można rezerwować je telefonicznie/ mailowo. Dla tych, którzy szukają prezentu dla bliskiej osoby mogą kupić sesje flatingową w formie Bonu Podarunkowego lub Karnetu na 4 wejścia. Stacjonarnie lub poprzez internet. Bony Podarunkowe i Karnety nie są przypisane do konkretnej osoby – kto ma Karnet/Bon ten floatuje. A co za tym idzie, wejściami w Karnetach można się dzielić, a prezentowy Bon Podarunkowy jeśli okazałby się prezentem nietrafionym, nie przepadnie, bo może go wykorzystać ktoś inny. Bony Podarunkowe nie są wymieniane zwrotnie na gotówkę. Wszystkie omawiane sesje są 60-cio lub 90-cio minutowe. Mamy w zanadrzu nowości – warto obserwować Nas na Facebooku.

Na czym polega sesja specjalna oferowana przez Państwa? Czym różni się sesja floatingowa od specjalnej?

Godziny pracy Oceanu Czasu dostosowane są do klientów. Można je umawiać między 9:00, a 21:00 od poniedziałku do piątku, a sesje poza tymi godzinami oraz w weekendy i święta, stanowią sesje specjalne. Mają one osobny cennik, są o 10% droższe. Chcąc zachować najwyższy standard w Oceanie Czasu i zobligowani wykonywaniem czynności konserwujących, potrzebujemy możliwości zaplanowania pewnych procedur związanych z higieną wody i kabin floatingowych.

Dlatego sesje specjalne w weekendy muszą być zarezerwowane wcześniej – nie ma możliwości kontaktu w sobotę rano i umówienia sesji na sobotnie popołudnie.

Czy Ocean Czasu cieszy się dużym zainteresowaniem?

Co raz większym, co bardzo cieszy! Jeszcze chwilę temu klienci odwiedzający Centrum Floatingu przychodzili z ciekawości, a teraz Oni sami wracają, przyprowadzając innych i pokazując im floating. Co raz częściej kiedy pada pytanie: „Czy wie Pan/Pani coś o floatingu?” słychać entuzjastyczną odpowiedź: „Wiem!”- bo ktoś znajomy był, bo w pracy ktoś opowiadał, bo ktoś-komuś dał floating w prezencie itp. Skrzydła rosną! Dobre wieści szybko się rozchodzą.

Kto najczęściej odwiedza Centrum Floatingu?

Zdecydowana większość to kobiety. To One pierwsze odkrywają floating. A kiedy już go doświadczą dzielą się nim ze swoimi mężczyznami. Panowie też Nas odwiedzają i zupełnie inaczej odkrywają świat floatingu. Mężczyznom znacznie łatwiej porzucić myśli krążące w głowie, dużo szybciej się relaksują i zasypiają prawie zawsze już na pierwszej sesji. Kobiety potrzebują więcej czasu na oderwanie się od rzeczywistości. Pięknie się tak różnić, bo każdy inaczej odbiera świat! Poza rozgraniczeniem płci warto zaznaczyć, jak bardzo wiek różni Gości Oceanu Czasu. Najmłodsze osoby przychodzą w nierozerwalnym pakiecie ze swoimi Mamami – mam na myśli Panie w ciąży, których nienarodzone jeszcze dzieci również doświadczają floatingu, bo zrelaksowana i wypoczęta Mama to szczęśliwe dziecko.

Po drugiej stronie skali wieku są aktywne osoby po 70-ce.

Gościliśmy osoby z Kanady, Holandii i Francji. Bez problemu można porozumieć się w języku Angielskim, a planujemy również, w ukłonie dla osób niesłyszących nabyć umiejętności obsługi w języku migowym- ten jest przecież międzynarodowy.

Dlaczego tak bardzo istotne jest aby unikać określonych posiłków i napojów tuż przed taką sesją?

Do sesji floatingowej trzeba się przygotować,aby przebiegła jak najkorzystniej. Głównym założeniem i celem jest odpoczynek, relaks i odprężenie. Wygłuszona kabina floatingowa, solanka i ograniczanie bodźców docelowo doprowadzają do takiego stanu i warto w tym procesie nie przeszkadzać. Nasze ciało z chęcią i zupełnie naturalnie podda wejściu w stan Theta – głębokiego relaksu, czasami jednak skutecznie mu tu utrudniamy. Np. gdy objedzeni, zaraz po obfitym posiłku przyjdziemy na float, organizm zajmie się trawieniem, a nie relaksem. W ciszy będziemy słyszeć procesy trawienne w żołądku i doświadczać wszystkich ich konsekwencji. Głodni w kabinie floatingowej nie odpędzimy od siebie uporczywych myśli o jedzeniu, a burczenie w brzuchu tylko wzmoże to uczucie. Serce nie zwolni swojego rytmu bicia, a ciśnienie nie ustabilizuje się kiedy pobudzimy się kawą lub energetykiem.

Również ciało wymaga przygotowania – pamiętajmy,że wchodzimy do bardzo słonej wody. Nawet mikrouszkodzenia naskórka, związane np. z depilacją czy goleniem będą w wodzie odczuwalne. Warto te zabiegi higieniczne zaplanować tak,alby między nimi, a sesją floatingową minęło minimum 72h. Większe,ale znane Nam zadrapania skóry, można zabezpieczyć na miejscu jałową wazeliną.Takie i inne porady jak przygotować się do sesji można znaleźć na stronie internetowej. Są też opisywane na fan page na Facebooku. W razie pytań zawsze służymy poradą – telefonicznie i przez internet.

Jak dbają Państwo o wodę w zbiornikach?

Woda w kabinach floatingowych nie jest wymieniana dla każdego klienta. Gdyby musiało tak być, sesje odbywałyby się niezmiernie rzadko (ponad 500kg soli Epsom rozpuszcza się w wodzie kilka godzin), a sesja byłaby bardzo kosztowna. Rozwiązaniem dla tego problemu stał się nowoczesny i w pełni zautomatyzowany proces filtracji zapewniony przez producenta Naszych kabin. Pomiędzy osobami korzystającymi z kabiny, a także każdego ranka, przed rozpoczęciem pracy woda przechodzi cykl filtracji. W obiegu zamkniętym wpada do filtra ciał stałych, który wychwytuje zanieczyszczenia stałe np. pozostawioną zatyczkę do uszu. Następnie pod odpowiednim ciśnieniem przeciska się przez ogromną liczbę, cieńszych niż ludzki włos kapilar w filtrze mechanicznym. Średnica tych kapilar jest mniejsza niż 1mikron – nawet najmniejsze zanieczyszczenie zostanie wychwycone. Później oczyszczona woda naświetlana jest promieniami UV – to bakteriobójcze niebiesko-fioletowe promienie świetlne w specjalnych lampach, używane np. w szpitalach. Ale to nie koniec! Woda w kabinie floatingowej jest jeszcze ozonowana, a dodatkowo raz dziennie dezynfekowana nadtlenkiem wodoru.

Dbamy również o wodę codziennie badając jej właściwości (wyporność, pH, ilość aktywnego tlenu, klarowność) i dostosowujemy je do normy, aby każda osoba korzystająca z floatingu w Oceanie Czasu miała zapewniony najwyższy standard. Ta dbałość ma charakter zarówno codzienny jak i cykliczny. Dotyczy nie tylko wody,ale elementów całego systemu filtracyjnego, sprawności czujników i alarmów w kabinach. Jak wspominałam, sesje specjalne w weekendy muszą być wcześniej zarezerwowane, bo wykonując prace konserwacyjne nie można ich przerwać.

Dlaczego warto odwiedzić Ocean Czasu?

Wspomniane wcześniej zalety floatingu, jak również obietnica ciekawego doświadczenia (nieporównywalnego do niczego innego) będą dla niektórych wystarczającą zachętą. Innych zachęcić mogę w ten sposób: Ocean Czasu oferuje najnowocześniejszy, wręcz kosmiczny sposób relaksu. Na podobnym poziomie można go doświadczyć w zaledwie kilku miejscach w Polsce. Nie trzeba jednak nigdzie jeździć, bo Świdnica jest na tyle wyjątkowa,że floating pojawił się właśnie tutaj.

Skąd pomysł na tak oryginalny biznes?

Z zawodu jestem pielęgniarką, jednak szukałam sposobu na pełną zgodę pomiędzy tym co chcę, a tym co faktycznie robię. Spróbowałam floatingu, a życie potoczyło się tak,że założyłam własne Centrum. Przeprowadziłam się z Wrocławia do Świdnicy i to właśnie tu odnalazłam swoje miejsce na Ziemi. Zarówno otwartość i energia miasta, jak również jego położenie geograficzne, sprawia, że uznałam je za doskonałe miejsce na założenie własnego biznesu. Od czasu jego powstania, floating stał się moją pasją i sposobem życia.

Czy z perspektywy osoby, która wcześniej pracowała na etacie założenie działalności i jej prowadzenie jest w Polsce trudne?

W przeciwieństwie do pracy na etacie, prowadzenie działalności wymaga znacznie większego zaangażowania, poświęcenia czasu i środków. Jednak przy wsparciu osób z wiedzą i doświadczeniem oraz dzięki możliwości skorzystania z usług instytucji wspierających biznes jest to, jak widać, wykonalne.

AnPl

Powiązane artykuły