Liderzy rynku stawiają na mierzalny zwrot z AI. Konferencja PROD 2026 wyznacza nowe standardy wdrożeń

Sztuczna inteligencja w polskim i globalnym biznesie wchodzi w fazę dojrzałości operacyjnej. Podczas konferencji PROD 2026, zorganizowanej w warszawskiej Fabryce Norblina przez spółkę Zowie, ponad 170 dyrektorów ds. technologii, CTO oraz architektów systemowych podsumowało dotychczasowe doświadczenia z wdrażania AI. Główny wniosek z wydarzenia jest jednoznaczny: technologia ta przestała być obietnicą, a stała się dojrzałym narzędziem, przed którym stoją duże wyzwania wdrożeniowe.

Spotkanie w zamkniętym gronie zgromadziło przedstawicieli kluczowych sektorów gospodarki – od bankowości i handlu, przez energetykę i medycynę, po wiodące firmy doradcze. Wśród panelistów znaleźli się reprezentanci takich marek jak Orlen, InPost, LPP, VeloBank, Bank Pekao, Bank Millennium, Orange Polska, LUXMED, McKinsey & Company, PwC, EY czy CLICO. Eksperci dzielili się sprawdzonymi praktykami, wnioskami z projektów oraz metodami bezpiecznego rozwijania narzędzi opartych na algorytmach uczenia maszynowego.

Nowy wymiar efektywności. Zmiana procesów kluczem do sukcesu

Prelegenci zwrócili uwagę, że sam dostęp do nowoczesnych narzędzi AI jest jedynie pierwszym krokiem do zbudowania trwałej przewagi konkurencyjnej. Pełny potencjał technologii uwalnia się wtedy, gdy towarzyszy mu odpowiednie dostosowanie procesów organizacyjnych i kulturowych.

– W obszarze zaawansowanych zastosowań AI rynek uczy się niezwykle szybko. Zyskują te firmy, które sprawnie testują nowe hipotezy i wyciągają wnioski z praktyki – zaznacza Maja Schaefer, współzałożycielka i CEO Zowie. – Kluczem do powodzenia na produkcji przestaje być kwestia napisania kodu, a dokładne określenie kryteriów jakościowych i umiejętność sprawnej współpracy interdyscyplinarnej.

Na konieczność głębszych zmian strukturalnych zwróciła uwagę Anna Potocka z LUX MED:

– […] u nas, w szczególności w procesach, które mają zostać zautomatyzowane, bywa, że mamy za dużo wyjątków. Musimy nad tymi wyjątkami pracować, jednak proces bliżej standardu trzymać, żeby jego automatyzacja miała sens. I również często przemodelować źródła, do których agent ma sięgać, żeby AI był w stanie go zrozumieć i faktycznie adekwatnie odpowiadać. – podkreśla Anna Potocka, Head of AI w LUXMED.

W praktyce oznacza to więc zmianę charakteru codziennej pracy. Powtarzalne czynności, wstępną dokumentację czy rutynowe testy coraz częściej przejmują agenci AI, a specjaliści skupiają się na weryfikacji wyników, kontroli jakości i decyzjach.

Jak zmienia się branża? Od tradycyjnych interfejsów do architektury agentowej

Dyskusje liderów cyfryzacji pokazały, że rynek wypracował już pierwsze dojrzałe wzorce wdrożeniowe. W obszarze inżynierii oprogramowania tradycyjne programowanie ustępuje miejsca projektowaniu sterowanemu specyfikacją, gdzie specjaliści precyzyjnie definiują zasady działania systemów, a ich wstępne wersje oraz testy wykonują agenci AI.

Podobnie zmienia się obsługa klienta. Dawid Telepski z LPP opisał, jak wygląda dziś praca jego zespołu

– Wczoraj konsultant sam wyszukiwał dane klienta i zamówienia, sprawdzał salon oraz status przesyłki, pisał maila i czekał na odpowiedź. Dziś agent AI już na początku kontaktu ma pełny kontekst sprawy: weryfikuje przesyłkę, kontaktuje się z salonem, pilnuje terminów wynikających z SLA i monitoruje zmiany statusów – zaznacza Dawid Telepski, Contact Center Director w LPP S.A.

Karol Tajduś z Banku Pekao zwracał uwagę na wybór technologii:

– Decyzje technologiczne i architektoniczne powinniśmy podejmować tak, żeby zachować elastyczność. Nie możemy uzależniać się od jednego dostawcy. Jeśli jutro przestanie świadczyć usługi, musimy mieć możliwość zastąpienia go innym – mówi Karol Tajduś, Chief AI Officer Pekao S.A.

Uczestnicy dyskusji spójnie wskazywali również, że automatyzacja bez wcześniejszego uporządkowania zasobów i schematów działania generuje jedynie wyższe koszty. Fundamentem staje się zatem ujednolicenie środowiska IT oraz otwarty dostęp do interfejsów programistycznych (API). Wyraźnym trendem staje się także wykorzystanie cyfrowych asystentów w cyberbezpieczeństwie, m.in. do ciągłego skanowania systemów i automatycznego usuwania podatności w czasie rzeczywistym.

– Zamiast magicznego bota potrzebujemy orkiestracji. Zanim agent ruszy, trzeba odpowiedzieć: kto uruchamia zadanie, skąd agent bierze dane i uprawnienia, kiedy oddaje sprawę człowiekowi i kto widzi błąd i wznawia proces. Bez tych odpowiedzi agent ma talent, ale nie ma dyżuru – podsumowuje Marcin Bednarski, AI Advisor to CEO VeloBanku.

Zmienia się też sposób mierzenia efektów. Organizacje coraz częściej oceniają wdrożenia po tym, jak aktywnie narzędzia są używane i ile czasu pracy oszczędzają, a rzadziej po samej liczbie przydzielonych licencji.

Kluczowe wnioski z konferencji PROD 2026:

  1. Skuteczne wdrażanie sztucznej inteligencji wymaga wcześniejszego uporządkowania procesów, spójnych identyfikatorów danych oraz nowoczesnych interfejsów API.
  2. Największą korzyść technologiczną przynosi integracja systemów wokół spójnych protokołów komunikacyjnych, co pozwala ograniczyć poziom skomplikowania architektury korporacyjnej.
  3. Ewolucja roli inżyniera. Uwaga zespołów programistycznych przesuwa się z powtarzalnego pisania kodu na projektowanie architektury, precyzowanie specyfikacji i weryfikację wyników.

 

***

O Zowie

Zowie to polska firma technologiczna założona w 2019 roku przez Maję Schaefer i Macieja Ciołka. Tworzy platformę agentów AI do obsługi klienta w dużych firmach. Agenci rozmawiają z klientami na czacie i przez telefon, a operacje biznesowe, od otwarcia skrytki kurierskiej, przez zwrot środków, po założenie zgłoszenia na infolinii, wykonują według ustalonych reguł biznesowych. Z Zowie korzystają m.in. InPost, Decathlon i MediaMarkt, a platforma obsługuje ponad 100 mln rozmów rocznie.

 

Powiązane artykuły