Już 16-22 lutego 2015 roku we wrocławskiej hali Orbita zostaną rozegrane zawody z cyklu ATP.
W puli nagród Wrocław Open pojawi się 85 tys. euro + hospitality. Ostatni raz tego typu turniej w stolicy Dolnego Śląska odbywał się w latach 2000-2009.
Zapowiada się ważne święto dla wszystkich fanów tenisa. Według organizatorów turniej Wrocław Open nie będzie jednorazową imprezą, a na co najmniej 5 lat wpisze się do kalendarza prestiżowych wydarzeń na Dolnym Śląsku. W zawodach zagrają na pewno trzej Polacy: Łukasz Kubot, Michał Przysiężny i Hubert Hurkacz.
– Cieszę się i jednocześnie dziękuję działaczom Stowarzyszenia Promocji Tenisa Advantage 2100, że tak skutecznie zabiegali o wsparcie miasta, marszałka województwa oraz sponsorów, że znów we Wrocławiu będziemy mogli podziwiać zawodowych tenisistów, a wśród nich Polaków. Żeby młodzież mogła się szkolić musi oglądać najlepszych – mówił prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
W reaktywacji imprezy biorą udział nie tylko samorządy, ale także prywatni sponsorzy w postaci firmy Rafin Developer oraz Silfor Polskie Hotele.
– To będzie okazja nie tylko okazja dla promocji miasta oraz Dolnego Śląska. To będzie także szansa dla młodych tenisistów, którzy będą mogli podziwiać i uczyć się od najlepszych. Co więcej, challengerowi będzie towarzyszyć turniej dla dzieci, w którym już od 1 stycznia będą rywalizować najmłodsi adepci tenisa na całym Dolnym Śląsku – podkreślił marszałek Cezary Przybylski.
Pełna lista uczestników wrocławskiego turnieju będzie znana na przełomie stycznia i lutego. W tym samym czasie rozgrywany będzie tylko turniej ATP w Marsylii. Można spodziewać się zatem światowej czołówki w Stolicy Dolnego Śląska. Ta wiadomość cieszy także czołowych polskich zawodników:
– Bardzo cieszę się, że wielki turniej wraca do Wrocławia. To przecież tutaj stawialiśmy z Michałem pierwsze kroki w zawodowym tenisie. Już nie mogę doczekać się rywalizacji w hali Orbita – mówi Łukasz Kubot.
– Ja także liczę dni do turnieju i cieszę się podwójnie, bo zaczyna się 16 lutego, w dniu moich urodzin. Mam nadzieję, że nie będziemy z Łukaszem rywalizowali w tej samej połówce turniejowej drabinki i spotkamy się w finale – dodał Przysiężny.







