Ultradzierżoniowianin i 1000 km

Dolnoślązak weźmie udział w morderczym wyścigu z dwóch najbardziej oddalonych od siebie miejsc w Polsce.

Do Świnoujścia na kolejny ultramaraton rowerowy Bałtyk-Bieszczady Tour wyruszył dzierżoniowianin Marian Kołodziejski. Od Świnoujścia do Ustrzyk Górnych jest 1008 kilometrów. Maratończyk planuje przejechać ten dystans w mniej niż 40 godzin. W sportowych zmaganiach wspiera go miasto Dzierżoniów.

– Uczestnicy wyścigu mają trzy doby na przejechanie rowerem trasy pomiędzy dwoma najbardziej oddalonymi od siebie miejscowościami w Polsce – wyjaśnia rzecznik Urzędu Rafał Pilśniak. – Niektórzy pokonują trasę nawet w 36 godzin. Wszystko zależy od pogody, kondycji i… szczęścia, bo wyścig odbywa się przy otwartym ruchu. W tegorocznej edycji startuje ponad 200 zawodników, w tym kilku z Dolnego Śląska. Siły mogą uzupełniać w 11 punktach kontrolnych, na których muszą odbić chipy. Każdy z nich będzie wyposażony w rowerowy GPS. Zawodnikom towarzyszyć będą dwie karetki i cztery pojazdy techniczne. Po tej morderczej trasie Marian Kołodziejski planuje trzy dni regeneracji i start w kolejnym wyścigu. Jedzie do Iławy, by wziąć udział w Jeziorak Tour wokół najdłuższego jeziora w Polsce. Trasa maratonu to pętle o długości ok.70 km.

(Pa)